Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
spokoj ducha...
generalnie nie jest zle...
zaczynam od tego, bo wkurzyl mnie dzisiejszy sms od Cz. ze wyslal jej swoje foto.
od razu jak wstalam....opanowaly, oplataly, zwiazaly mnie nerwy... chcialam odrazu zadzwonic do niej... powiedziec jej te klika slow, ale cos powiedzilo MI STOP....
przemyslalam, i wymyslilam cos...
wyobrazilam sobie sytuacje, w ktorej ja jestem nia a ona mna... i zagralam to tak, jakbym nie chciala zeby bylo rozegrane :) milo, z szacunkiem, nawet zrobilam z siebie idiotke, ale wkurzylam ja. widzialam po tresci smsa....
nie zrobilabym teog gdyby nie Cz.- tu mowi, ze nie chce jej znac, itd a jednak wysyla jej zdjecia... czyli cos jeszcze musi byc...
a po drugie trzymam jej pol nagie ( moze naGIE) zdjecia na kompie i nie chce ich usunac...
on tego nie potrafi zrozumiec, ze mi jest ciezko... ja nie mam byc jego lekarstwem na sercowe problemy, tlyko mam byc ta osoba, ktora jet dla niego wszystkim... :(
a zreszta, moze mnie nawet bluzgac, robic co chce... ja moge zniesc wszystko... zeby tylko on byl przy mnie... :( bo kocham :( naprawde go kocham :(
przypuszczam, ze nawet jakby mnie zdradzil, to udawalabym, ze sie nic nie stalo :( kocham :(:(:(
boze tak bardzo :(
a po drugie ona- gdyby nic nie ten tego, to nie dzwonilaby, nie pisala itd...
taka toksycznosc mnie wkurza...gdyby Cz. odrazu byl z nia szczery i powiedzial jej, ze jest z emna itd, to sprawa zapewne wygladallaby inaczej.... ja bynajmniej adrianowi to powiedzialam...
ale nie w tym rzecz... Cz. jest na mnie zly. w gruncie zreczy to ma za co, bo nie powinnam sie wpieprzac w jego sprawy, ale z drugiej strony, to jak on by sie poczul, jakbym ja wyslala teraz swoje zdjecia A lub O- bo mnie prosili? jezeli ktos chce zdjecia to znaczy juz "cos", bo kto normalny prosi o zdjecie? a w dodatku w relacji z bylą?
a po drugie, on musi z nia pisac smsy czy jakos tak, bo skad by to wiedzial? co napisala mu tylko jednego smsa, a on jej odrazu wyslala i nawet nie odpisal? albo Cz. mi nie mowi o wszystkim, ale juz nie wiem co...
staram sie aby ten zwiazek byl jak najlepszy, nawet nie ustawiam sie z kolesiami, chociaz mam duzo ku temu okazji... cala mase... ale sama sobie postanopwilam, ze bede w 100% szczera z Cz. i nie oszukam go nigdy. i nie zrobie tego! jezu...przeciez ja dla niego zrobie wszystko... tlyko ze on tego nie zrozumie, a ja mu tego nigdy nie powiem, bo nie chce zeby to wykorzystal.. niech nie wie...ale centralnie dla niego wszystko...
nie che pisac o niej... zreszta kazdy kto nie zna, wie, ze na poczatku bede Cz. robic jazdy o najmniejsze rzeczy, a potem, jak juz go poznam, poznam jego towarzystwo, ich zwyczaje obyczaje itd... to bede taka jak zawsze- opanowana... z adrianem wogole sie nie klocilam... WOGOLE... dogadywalismy sie zajebiscie- mimo ze pil itd... mielismy fajne niepisane zwyczaje i prawa w tym zwiazku, ktore wlasnie sprawialy, ze sie nie klocilismy... nie bylo fochow, tlyko ciagla rozmowa o problemie, kompromisy...
kazdy probl;em, nieporozumienie jest do wyjasnienia...a przemilczenia dziela bardziej niz nieobecnosci... ja wiem, ze ot byla jego wielka milosc, ze mnie juz tak ja ją nie pokocha itd... ze zawsze bedzie ona dla niego najpiekniejsza, najladniejsza ble ble... ale co w takim razie znaczy jego slowo "kocham" wobec mnie? co ono oznacza? mowi o tak, bo mu sie chce, czy dlatego bo kocha? oby to drugie :(
Cz. przydalaby sie terapia anty E. :
nawet takie durne zdjecia powinien wykasowac.... bo dziwne to...chce o niej zapomniec, a pielegnuje wspomnienia...
MOJ FACET OGLADA ZDJECIA PoLNAGIEJ BYLEJ... MOJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
czyli kolejny dowod na to, ze jednak jestem do dupy....
ciekawe co robie zle... co jest we mnie zle.... juz nie pisze o wygladzie, bo nie jestem jakas miss polonia, a nie chce sie ejszcze bardziej dolowac...
:(
mmoze jestem jego etapem przejsciowy :(
moze woreczkiem... :(
kim? :(:(:(:(
ja chce rozwinac skrzydla milosci... wielkie, ogromne! chce czuc sie kochana :(
wracajac do pzreszlosci, to ja nawet nie pameitam,zeby adrian keidykolwiek lookal na inna panne,jak ze mna maszerowal... a jak szla jakas zajebista dupa, to zawse znalazl w niej cos szpetnego i mowil "zobacz na jej dupe" a ja sie denerwowalam i "gdzie sie gapisz" a on" taka mi sie nie podoba, Twoja jest cudowna"- takie teksty mi ciagle powtarzal, mimo,ze tamta paneinka to marzenie kazdego kolesia... idealna... zawsze najpeikniejszy brzuch mialam ja, najcudowniejsze sadelko za ktore mozna zlapac-ja, wszystko ja... najzabawniejsze jest to, ze jego oczach widzialam siebie... mielismy sie zaaaaareczac na te wakacje.... razem nad morze do wloch...
takie jest zycie.... do takich wspomnien jak sie wraca to superasnie sie je wspomina... fakt, on pil, strasznie duzo pil, ale... bylam jego oczkiem w glowie... tyle razy plakal, ze kocha... meskie lzy... cudowne... plakal jak dziecko... stary facet, ktorego mozna bylo napieprzac do krwi i nie uronil lzy.... a jedno zdanie " A. ja juz nie chce z Toba byc, nie moge" spowodowalo u niego placz i histerie... klekal wtedy przede mna i blagal... powiedzial ze sie zmieni... zebym go nie zostawiala, ze kocha... jezu :( az mi sie etraz smutno zrobilo...
CZesia kocham
zreszta i tak bedzie mial nademna przewage... bo ja we W. nie znam nikogo...
kazdy wie ze relacje z bylym lub byla przypominaja wiele rzeczy... ale tzreba popatzrec na to z innej, lepszej perspektywy... zmiany sa dobre, a pzreszlosci nie ma co rozgrzebywac...trzeba to wkleic w oś czasu i wyciagnac wnioski... nic wiecej... nie ma co sie uzalac, chowac bol, lamentowac... widocznie cos jej sie nie podobalo w nim, cos bylo nie tak...pisalam dzisiaj z nia... Cz. napialam, ze fajnie mi sie z nia pisze, ale tak naprawde odczuwalam jej zaskoczenie... troche poczulam sie urazona, ze ona nic nie wie.. to tak jakby on liczyc na to, ze cos z tego jeszcze moze byc... jestem prawie pewna ze ona do niego napisze... dziewczyny sa takie.... sama nia przeciez jestem :)
spokoj ducha
marudaaa 29/05/2007 12:47:11 [
Powrót]
Komentuj
Trudna sytuacja.Porozmawiaj z nim poważnie i przede wszystkim szczerze,bo to trochę przykre.Jeśli traktuje Cię poważnie to usunie te zdjęcia nawet za Twoją prośbą.Napewno znajdziecie kompromis.pozdrawiam ciepło:*
Lotosik 31/05/2007 10:12:42
| brak www IP: 212.2.99.7
spokoj ducha...
generalnie nie jest zle...
zaczynam od tego, bo wkurzyl mnie dzisiejszy sms od Cz. ze wyslal jej swoje foto.
od razu jak wstalam....opanowaly, oplataly, zwiazaly mnie nerwy... chcialam odrazu zadzwonic do niej... powiedziec jej te klika slow, ale cos powiedzilo MI STOP....
przemyslalam, i wymyslilam cos...
wyobrazilam sobie sytuacje, w ktorej ja jestem nia a ona mna... i zagralam to tak, jakbym nie chciala zeby bylo rozegrane :) milo, z szacunkiem, nawet zrobilam z siebie idiotke, ale wkurzylam ja. widzialam po tresci smsa....
nie zrobilabym teog gdyby nie Cz.- tu mowi, ze nie chce jej znac, itd a jednak wysyla jej zdjecia... czyli cos jeszcze musi byc...
a po drugie trzymam jej pol nagie ( moze naGIE) zdjecia na kompie i nie chce ich usunac...
on tego nie potrafi zrozumiec, ze mi jest ciezko... ja nie mam byc jego lekarstwem na sercowe problemy, tlyko mam byc ta osoba, ktora jet dla niego wszystkim... :(
a zreszta, moze mnie nawet bluzgac, robic co chce... ja moge zniesc wszystko... zeby tylko on byl przy mnie... :( bo kocham :( naprawde go kocham :(
przypuszczam, ze nawet jakby mnie zdradzil, to udawalabym, ze sie nic nie stalo :( kocham :(:(:(
boze tak bardzo :(
a po drugie ona- gdyby nic nie ten tego, to nie dzwonilaby, nie pisala itd...
taka toksycznosc mnie wkurza...gdyby Cz. odrazu byl z nia szczery i powiedzial jej, ze jest z emna itd, to sprawa zapewne wygladallaby inaczej.... ja bynajmniej adrianowi to powiedzialam...
ale nie w tym rzecz... Cz. jest na mnie zly. w gruncie zreczy to ma za co, bo nie powinnam sie wpieprzac w jego sprawy, ale z drugiej strony, to jak on by sie poczul, jakbym ja wyslala teraz swoje zdjecia A lub O- bo mnie prosili? jezeli ktos chce zdjecia to znaczy juz "cos", bo kto normalny prosi o zdjecie? a w dodatku w relacji z bylą?
a po drugie, on musi z nia pisac smsy czy jakos tak, bo skad by to wiedzial? co napisala mu tylko jednego smsa, a on jej odrazu wyslala i nawet nie odpisal? albo Cz. mi nie mowi o wszystkim, ale juz nie wiem co...
staram sie aby ten zwiazek byl jak najlepszy, nawet nie ustawiam sie z kolesiami, chociaz mam duzo ku temu okazji... cala mase... ale sama sobie postanopwilam, ze bede w 100% szczera z Cz. i nie oszukam go nigdy. i nie zrobie tego! jezu...przeciez ja dla niego zrobie wszystko... tlyko ze on tego nie zrozumie, a ja mu tego nigdy nie powiem, bo nie chce zeby to wykorzystal.. niech nie wie...ale centralnie dla niego wszystko...
nie che pisac o niej... zreszta kazdy kto nie zna, wie, ze na poczatku bede Cz. robic jazdy o najmniejsze rzeczy, a potem, jak juz go poznam, poznam jego towarzystwo, ich zwyczaje obyczaje itd... to bede taka jak zawsze- opanowana... z adrianem wogole sie nie klocilam... WOGOLE... dogadywalismy sie zajebiscie- mimo ze pil itd... mielismy fajne niepisane zwyczaje i prawa w tym zwiazku, ktore wlasnie sprawialy, ze sie nie klocilismy... nie bylo fochow, tlyko ciagla rozmowa o problemie, kompromisy...
kazdy probl;em, nieporozumienie jest do wyjasnienia...a przemilczenia dziela bardziej niz nieobecnosci... ja wiem, ze ot byla jego wielka milosc, ze mnie juz tak ja ją nie pokocha itd... ze zawsze bedzie ona dla niego najpiekniejsza, najladniejsza ble ble... ale co w takim razie znaczy jego slowo "kocham" wobec mnie? co ono oznacza? mowi o tak, bo mu sie chce, czy dlatego bo kocha? oby to drugie :(
Cz. przydalaby sie terapia anty E. :
nawet takie durne zdjecia powinien wykasowac.... bo dziwne to...chce o niej zapomniec, a pielegnuje wspomnienia...
MOJ FACET OGLADA ZDJECIA PoLNAGIEJ BYLEJ... MOJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
czyli kolejny dowod na to, ze jednak jestem do dupy....
ciekawe co robie zle... co jest we mnie zle.... juz nie pisze o wygladzie, bo nie jestem jakas miss polonia, a nie chce sie ejszcze bardziej dolowac...
:(
mmoze jestem jego etapem przejsciowy :(
moze woreczkiem... :(
kim? :(:(:(:(
ja chce rozwinac skrzydla milosci... wielkie, ogromne! chce czuc sie kochana :(
wracajac do pzreszlosci, to ja nawet nie pameitam,zeby adrian keidykolwiek lookal na inna panne,jak ze mna maszerowal... a jak szla jakas zajebista dupa, to zawse znalazl w niej cos szpetnego i mowil "zobacz na jej dupe" a ja sie denerwowalam i "gdzie sie gapisz" a on" taka mi sie nie podoba, Twoja jest cudowna"- takie teksty mi ciagle powtarzal, mimo,ze tamta paneinka to marzenie kazdego kolesia... idealna... zawsze najpeikniejszy brzuch mialam ja, najcudowniejsze sadelko za ktore mozna zlapac-ja, wszystko ja... najzabawniejsze jest to, ze jego oczach widzialam siebie... mielismy sie zaaaaareczac na te wakacje.... razem nad morze do wloch...
takie jest zycie.... do takich wspomnien jak sie wraca to superasnie sie je wspomina... fakt, on pil, strasznie duzo pil, ale... bylam jego oczkiem w glowie... tyle razy plakal, ze kocha... meskie lzy... cudowne... plakal jak dziecko... stary facet, ktorego mozna bylo napieprzac do krwi i nie uronil lzy.... a jedno zdanie " A. ja juz nie chce z Toba byc, nie moge" spowodowalo u niego placz i histerie... klekal wtedy przede mna i blagal... powiedzial ze sie zmieni... zebym go nie zostawiala, ze kocha... jezu :( az mi sie etraz smutno zrobilo...
CZesia kocham
zreszta i tak bedzie mial nademna przewage... bo ja we W. nie znam nikogo...
kazdy wie ze relacje z bylym lub byla przypominaja wiele rzeczy... ale tzreba popatzrec na to z innej, lepszej perspektywy... zmiany sa dobre, a pzreszlosci nie ma co rozgrzebywac...trzeba to wkleic w oś czasu i wyciagnac wnioski... nic wiecej... nie ma co sie uzalac, chowac bol, lamentowac... widocznie cos jej sie nie podobalo w nim, cos bylo nie tak...pisalam dzisiaj z nia... Cz. napialam, ze fajnie mi sie z nia pisze, ale tak naprawde odczuwalam jej zaskoczenie... troche poczulam sie urazona, ze ona nic nie wie.. to tak jakby on liczyc na to, ze cos z tego jeszcze moze byc... jestem prawie pewna ze ona do niego napisze... dziewczyny sa takie.... sama nia przeciez jestem :)
spokoj ducha
marudaaa 29/05/2007 12:47:11 [
Powrót]
Komentuj
| Trudna sytuacja.Porozmawiaj z nim poważnie i przede wszystkim szczerze,bo to trochę przykre.Jeśli traktuje Cię poważnie to usunie te zdjęcia nawet za Twoją prośbą.Napewno znajdziecie kompromis.pozdrawiam ciepło:*
Lotosik 31/05/2007 10:12:42
| brak www IP: 212.2.99.7